Jak na każdym spotkaniu świątecznym na Magurce, prym wiodła przedwojenna kantyczka…. Oj śpiewało sie, śpiewało. Śpiewałoby sie pewnie dłużej, gdyby Franio dotarł na czas:) a nie chodził swoimi szlakami. Renia juz prawie wzywała GOPR, co widac na zdjęciach…
Anna Kuś

















