W nocy obudziły mnie krople deszczu stukające miarowo o dach i parapet. Na podwórku lodowisko, wszędzie brudny i ciężki śnieg. Niektórym w głowie już wiosna tym bardziej, że promienie słońca potrafią być już tak ciepłe i cudownie rozleniwiające. A my poszliśmy szukać jeszcze zimy, która w tej walce z odwilżą ma nierówne szanse. Na Dębowcu padał na szczęście śnieg. Co prawda nogi i sanki grzęzły w topiącej się sysytematycznie masie, ale amatorów zimy było jeszcze sporo. Czekaliśmy na naszych narciarzy umilając sobie czas wesołymi harcami na śniegu. Pod schronisko dotarli – niestety – tylko Franek i Michał. Ale jakże wspaniale się prezentowali ! I nie wiadomo kto miał więcej zabawy podczas zjazdów: oni czy widzowie 🙂
Miejmy nadzieję, że ta nowa w klubowym kalendarzu impreza przyjmie się na dobre i w przyszłym roku będzie liczniej reprezentowana zarówno przez zjeżdżających jak i kibicujących. Jasne, że niełatwo o TAKI sprzęt, ale czasami sami nie wiemy jakie skarb kryją nasze strychy i piwnice. A ja nieodmiennie obserwując kogoś na starych nartach mam przed oczami widok pierwszych narciarzy w naszych polskich górach. Ich słynne „wyrypy” ze sprzętem, na którym większość obecnie jeżdżących na nartach nie zajechałaby daleko. A czy pomyśleliście jakie ci nasi poprzednicy musieli posiadać umiejętności, a jaką krzepę ?! To dobrze, że coś z tych dawnych czasów odradza się obecnie w narciarstwie turowym coraz bardziej popularnym od kilku lat. To zupełnie inna radość bycia w górach. To dobrze, że są takie imprezy jak ta na Kalatówkach w Wielkanocny poniedziałek. Tam na krótki czas wracają wspomnienia, czar dawnych strojów i podziw dla umiejętności narciarzy. A przy tym wszystkim jest dużo śmiechu i dobrej zabawy. U nas też tak może być. Nie pozwólmy więc, aby tak wspaniale zainicjowana w zeszłym roku w naszym Kole impreza umarła śmiercią naturalną z powodu niskiej frekwencji i braku zainteresowania. Bawić się świetnie można na niewielkiej górce, na resztkach śniegu przy wiosennym, ciepłym słońcu. Najważniejsi są przecież ludzie, których przyjście i zaangażowanie tworzy niepowtarzalną atmosferę i niezapomniane przeżycia.
Anna Chmura & Kasia Kuprynowicz & Michał Szmajduch

























