Udało się! Po raz kolejny spotkalismy się na Jasnej Górce… Było coroczne spóźnienie, była spontaniczna modlitwa wiernych…:) Był arbuziocki Arbuz, kilkanaście razy gorzko….gorzko, niewiele mniej – sto lat. Było to i tamto…Najważniejsze jednak, ze bylismy My, niektórzy z bardzo daleka inni po sąsiedzku, jeszcze inni w ostatniej chwili, niektórzy tylko duchem. To, że bylismy, to że udaje się nam się spotykać co roku…to już taka nasza mała, kołowa tradycja. Cisnie sie na usta tylko jedno zdanie, oby takich chwil więcej, by choc na moment wspólnie przywołac wspomnienia minionych wyjazdów, posmiać się, powygłupiać a czasem pogadać o rzeczach powaznych, posłuchać kto co ma do powiedzenia i co u kogo słychać?….Wszystko to jednak w naszym gronie – niepowtarzalnym gronie.
Monia Mazgaj, Ania Kuś














































