Jak tradycja nakazała…już trzeci rok spotykamy sie u Leszka na kolejnych urodzinach. Atmosfera cudna…dzeki obecnym Arbuziokom (naszej kochanej rodzince), która jak to na rodzinke przystało, wciąż się rozrasta. Niech żal bierze nieobecnych, ale tak to już bywa, ze nie można być wszedzie…Jedni w Rumuni na turach (rumuński przewodnik w dzisiejszych czasach jest w cenie), inni na imieninach taty (który ma fajne płyty z muzyką z lat 70′)…Hmm jeszcze inni w Krakowie 🙂 A nie, to pomyłka, ci z Krakowa zdążyli, nie żebym mowiła o sobie 🙂 heheh. No dobrze, to w takim razie do kolejnych urodzin na rogu Energetyków i Radosnej, już pewnie w większym gronie. A w tym roku … oj, oj będzie się jeszcze działo…148 lecie Arbuziockie, zgodnie z nową, świecką tradycją (już niebawem), potem ślub Iwonki…oj będziemy szaleć…No i kulminacja…. ćwierćwiecze Arbuziockie ( czyli 25 urodziny naszej piątki kursowej – Asia, Kasia, Ela, Tomek no i Ja ( Ciotka Anka, już w październiku).
Anna Kuś

















