Co to był za wyjazd…trzy dni w tatrzańskim schronisku w Jabłonce:) zrobił swoje. Wielkie wyrazy podziękowania należą się oczywiście Pawłowi, bo to dzęki niemu mielismy przez dwie noce i trzy dni – 3 łazienki, 5 pokoi, kuchnie, pełne szafki jedzenia, transport i oczywiście najważniejsze, przyrząd do … i tu należy przerwać ten wywód i pozostawić wszystkich z głowami pełnymi domysłów… do czego ów przyrząd mógł służyć? W każdym bądź razie co wieczór ale i z rana poprawiał naszą kondycję…
Monika Mazgaj










































