Tegoroczne zakończenie sezonu czyli słynny już „Adaś” – miało miejsce w ostatni, przedświąteczny weekend. Spotkaliśmy się w Rycerce u gościnnego Andrzeja, który przygotował nam wspaniałe ognisko i kulig. Pogoda dopisała, gwiaździste niebo lśniło nam nad głowami tysiącem gwiazd… Ci, którzy pojechali na kulig posmakowali prawdziwej zimy. Kulig na saniach staje się teraz rzadkością 🙂 Było dużo zabawy i śmiechu – wystarczyło usiąść na przywiązane do sań „coś” i perspektywa zmieniała się radykalnie – szczególnie w czasie zjazdu w dół… To było niezapomniane przeżycie 🙂 Potem grzaliśmy się przy pięknej watrze.
W końcu przyszedł czas na zmianę epoki – wskoczyliśmy w stroje retro i podziwialiśmy nawzajem nasze przebrania. Chyba trzeba będzie ogłosić konkurs na najlepszy strój, bo ich barwność, oryginalność i pomysłowość przechodzą najśmielsze oczekiwania pomysłodawców Adasia retro 🙂 Przyszedł i czas na slajdowisko, na wspomnienia i opowieści z całego, minionego, górskiego roku. Oczywiście nie zabrakło jadła i napitku, zwieńczonych sławetnym grzanym winem przygotowanym przez Janka Wawrzutę. To już tez Adasiowa tradycja 🙂
Anna Chmura












