Tegoroczna wycieczka na Zaolzie była bardzo nietypowa. Najpierw nie stawił się na miejsce zbiórki Witek, organizator wycieczki 🙂 .
Po licznych , ale nieskutecznych próbach skontaktowania się z nim postanowiliśmy jechać sami. Tu okazało się , że nie za bardzo mamy mapy rejonu w który się wybieramy.
Dokonaliśmy pewnych korekt w planach i przystąpiliśmy do ich realizacji.
Najpierw odwiedziliśmy Sanktuarium Maryjne na górze Żivczakovej, a następnie dokonaliśmy przejścia grzbietem przez który przebiega obecnie granica między Czechami a Słowacją , od Przeł. Bumbalka do Koniecznej. Dalsza część wycieczki była już zgodna z planem czyli prowadziła do browaru U Koniczka. Po obiedzie i piwkowaniu nastał zmrok i wróciliśmy do domciu.
Marek Żur









