21 lutego 2010 r.
Najstarszym miastem w Polsce byłby Cieszyn gdyby wierzyć legendzie, która mówi, że został założony w 810 r. przez trzech braci, synów polskiego księcia Leszka III: Bolka, Leszka i Cieszka. Bracia ciesząc się ze swego spotkania nad źródełkiem, założyli miasto nadając mu nazwę Cieszyn. W miejscu legendarnego spotkania znajduje się dzisiaj studnia Trzech Braci.
Do niedawna most Przyjaźni, który teraz przechodzimy bez przeszkód, kojarzył się pewnie wielu z wyprawami na „tamtą stronę” po towary u nas niedostępne lub zbyt drogie. Dziś wszystko się zmieniło. A most Przyjaźni jest nim nadal, bez względu na to, po której stronie granicy handel kwitnie bardziej. Nasz wyjazd nie był liczny i pewnie trochę żal było pięknego, słonecznego dnia.. Czekały góry, narty… Ale właśnie słońce dodało uroku temu cieszyńskiemu spacerowi. Podczas zwiedzania Bielska i Żywca nie mieliśmy tyle szczęścia. Dziś więc kolejne znane wydawałoby się miasto, pokazało nieznane dotąd oblicze.
Najpierw odwiedziliśmy wzgórze zamkowe, nad którym góruje wieża będąca częścią systemu obronnego zamku gotyckiego. Obok wznosi się najstarsza budowla murowana na Śląsku – rotunda pod wezwaniem św. Mikołaja i św. Wacława. Była to pierwsza świątynia chrześcijańska na Śląsku i… niestety nie udało nam się do niej wejść. Dużo czasu spędziliśmy w najstarszym, nieprzerwanie działającym muzeum w Europie Środkowej czyli w Muzeum Ziemi Cieszyńskiej. Zostało ono założone w 1802 r. przez ks. Leopolda Jana Szersznika, wybitnego jezuitę, wszechstronnego nauczyciela i uczonego.
Pogoda nadal nam sprzyjała więc miło było powałęsać się po uliczkach starego miasta i patrzeć jak czas dziś płynie w nim spokojnie i leniwie. Dotarliśmy też do czeskiego Cieszyna, aby dopiero stąd w pełni docenić urok i malowniczość polskie części miasta. Spacerując po tamtej stronie Wełtawy nie chce się wierzyć, że to przecież kiedyś było jedno miasto.
Wracaliśmy przez Puńców, w którym zrobiliśmy jeszcze postój pod małym kościółkiem znanym z pięknego ołtarza i sklepienia palmowego. Nie mogło oczywiście zabraknąć „panoramki” z Czantorią na pierwszym planie i snucia planów kolejnych wycieczek, również tych do Cieszyna, ale tym razem wiosną, gdy zakwitną magnolie…
Anna Chmura


