1 czerwca 2008 r.
Lista uczestników:
1.Przemek Ficoń
2.Monika Jędrysik
3.Tomek Niesyt
4.Magda Nycz
5.Paweł Pieńkowski
6.Michał Wojarski
7.Artur Wojciech
8.Agnieszka Wojciech
9.Iza Powalska
10. Tomek Zalot
11. Ania Kuś
12. Krzysiek Partyka
13. Wojtek Biarda
14. Franek Wawrzuta
Podjechaliśmy pod cmentarz żydowski przy ulicy Konopnickiej, założony w 1849 r. Spotkaliśmy się z zarządcą tego cmentarza, który, jak się okazało, jest historykiem i wielkim miłośnikiem i znawcą tego pięknego i ciekawego zakątka Bielska-Białej. Oprowadził nas po porośniętym bujną roślinnością kirkucie i poopowiadał o niektórych pogrzebanych tu ludziach. Spoczywają tu m.in. rabini gminy żydowskiej, bogaci przemysłowcy, Żydzi bardzo zasłużeni dla Bielska, żołnierze, kilku żołnierzy-muzułmanów, a także słynny bielski architekt Karol Korn. We wnętrzu domu przedpogrzebowego, zbudowanego w 1885 r. z dwukolorowej cegły, mieliśmy okazję obejrzeć macewy wyłowione z rzeki Białej, płyty metalowe odzyskane ze skupów złomu oraz cenną polichromię na suficie. Weszliśmy też do piwnicy, w której Żydzi grzebali zużyte pisma Tory.
Przez rondo Hulankę i ulicą Cieszyńską podjechaliśmy na cmentarz wojskowy na osiedlu Wojska Polskiego. Znajdują się tu tablice pamięci pomordowanych w Katyniu, pomniki oraz groby żołnierzy, także tych nieznanych.
Przejechaliśmy obok lotniska sportowego w Aleksandrowicach. Z tego odkrytego, wietrznego terenu startują samoloty ze spadochroniarzami oraz wznoszone są szybowce. Działa tu aeroklub. Przez Wapienicę, niedaleko stadionu lekkoatletycznego, dojechaliśmy do Jaworza.
Minęliśmy gimnazjum w Jaworzu, w którym mieści się Muzeum Oceanografii. Nie mogliśmy ominąć mieszkającej w tej miejscowości rodziny Hoczków. Nie trzeba było nas namawiać do częstowania się ciastem i wodą z sokiem. Ania i jej tata zaprezentowali nam sprzęt i umiejętności łucznicze. My też mogliśmy pod ich fachowym okiem spróbować swoich sił w strzelaniu z łuku do maty. Niektórym szło lepiej, niektórym trochę mniej… Po wizycie zatrzymaliśmy się na cmentarzu przy kościele Opatrzności Bożej w Jaworzu, gdzie znajdują się obelisk oraz groby dawnych właścicieli Jaworza – Laschowskich i Saint-Genois d'Anneaucourt. Następnie wyjechaliśmy, a właściwie wyszliśmy, prowadząc rowery, na wzórze Goruszkę. Rosną tu dość rzadkie sosny czarne, sprowadzone w XIX w. z Karyntii przez hrabiów d'Anneaucourt. Na szczycie znajduje się okrągła glorieta z XVIII w., podparta sześcioma klasycystycznymi kolumnami. Goruszka oraz sąsiednia Młyńska Kępa tworzą północną część krawędzi Beskidu Śląskiego. Przejechaliśmy do Jaworza Nałęża, gdzie w pobliżu kościółka i parkingu zrobiliśmy sobie przerwę w knajpce.
Przyjemnymi, leśnymi dróżkami przypedałowaliśmy do Górek Wielkich, położonych między niskimi wzniesieniami: Zebrzydką, Górką i Buczem. Na stoku góry Bucze znajduje się ośrodek leczniczo-rehabilitacyjny dla dzieci. Obejrzeliśmy z zewnątrz gotycki kościół parafialny z XVI w. i skierowaliśmy się na pobliski cmentarz, gdzie pochowana jest Zofia Kossak Szczucka-Szatkowska, a obok niej jej mąż Zygmunt Szatkowski i ojciec, Tadeusz Kossak. Pisarka mieszkała w dawnym dworze Marklowskich, który zakupił w 1922 r. jej ojciec. W 1945 r. dwór spłonął. Od 1957 r. mieszkała w domku ogrodnika, w którym dziś znajduje się jej muzeum biograficzne, będące oddziałem Muzeum Śląska Cieszyńskiego w Cieszynie. Było ono niestety już zamknięte, więc obejrzeliśmy sobie ruiny dworu, które zostały ostatnio w pewnym stopniu odnowione i zabezpieczone przed niszczeniem.
Wreszcie dotarliśmy do Skoczowa. Zatrzymaliśmy się chwilę przed pomnikiem Gustawa Morcinka, a potem na Rynku, na którym znajduje się ratusz i fontanna w kształcie figury Jonasza. Zjedliśmy lody w cukierni i podjechaliśmy pod Muzeum im. Gustawa Morcinka (również oddział Muzeum Śląska Cieszyńskiego). Muzeum prezentuje zbiory ukazujące historię Skoczowa i regionu, rzemiosło cechowe Śląska Cieszyńskiego oraz wystawę poświęconą życiu i twórczości Morcinka. Tutaj też przyjechaliśmy za późno, aby wejść do środka. Zatrzymaliśmy się za to przy szkole w Skoczowie, w której przez krótki okres Morcinek był nauczycielem języka polskiego. Na budynku wisi tablica przypominająca o tym fakcie. Weszliśmy natomiast do wnętrza kościoła pw. św. św. Piotra i Pawła. Prawdopodobnie już w XIV w. stał tu kościół drewniany. Trzy razy trawiły go pożary. Obecny został wybudowany w 1762 r. w stylu barokowym. Znajdują się w nim liczne rzeźby świętych. Zatrzymaliśmy się też obok fabryki kapeluszy, z których słynie Skoczów.
Droga powrotna prowadziła najpierw przez Pogórze, skąd widzieliśmy m.in. Bucze, Lipowski Groń, Równicę i Wielką Czantorię. W Grodźcu stanęliśmy przy zamku zbudowanym w XVI w. przez kasztelana cieszyńskiego, Macieja Grodeckiego. W czasie II wojny światowej zamek został ograbiony przez Niemców. Obok znajduje się park z pomnikowymi, starymi dębami, a także ruiny kościoła pw. św. Bartłomieja. Zbudowali go Maciej i Henryk Grodzieccy. Znaleźliśmy też ukrytą w lesie starą kaplicę.
Przez Świętoszówkę i Jasienicę pojechaliśmy w kierunku naszego miasta. W Starym Bielsku wstąpiliśmy jeszcze na włości Ani, gdzie – jak zwyczaj każe – nie pogardziliśmy ani ciastem, ani kompotem. Wieczorem skierowaliśmy się w stronę centrum i każdy pojechał już w swoją stronę.

