| 1.Łukasz Elżbieciak 2.Ela Wiewióra 3.Michał Wojarski 4.Paweł Pieńkowski 5.Magda Nycz 6.Artur Wojciech 7.Monika Jędrysik 8.Beata Góra 9.Magda Sikora 10. Adaś Hoczek 11. Asia Gruszka 12. Tomek Niesyt 13. Daga Chrobak 14. Ela Wala 15. Artur Braszkiewicz 16. Grzesiu Biesok 17. Renia Kupczak 18. Zygmunt Gawlas 19. Michał Szmajduch |
20. Monika Foks |
DZIEŃ PIERWSZY
Zanim wyjechaliśmy z Bielska, zrobiliśmy sobie krótką objazdówkę po naszym mieście, aby wykorzystać czas oczekiwania na spóźniony autobus, którym Adaś usiłował dostać się do Bielska. O różnych szkołach, zakładach i innych zakamarkach Bielska opowiadał oczywiście Franek. Gdy zapakowaliśmy już Adasia, pojechaliśmy w stronę Żywca, a następnie Korbielowa. Po wymianie złotówek na korony przy dawnym przejściu granicznym skierowaliśmy się na Namestovo. Przejeżdżaliśmy przez Zubrohlavę, której nazwa wzięła się od głowy żubra. Namestovo leży nad Jeziorem Orawskim, które jest największym powierzchniowo sztucznym zbiornikiem wodnym Słowacji. Wodami zalano w latach 50. XX w. kilka wsi, m.in. Slanicę oraz większą część Namestova, w tym zabytkowe centrum. Na jeziorze znajduje się mała wyspa – Slanicky ostrov, która jest wzniesieniem dawnej wsi Slanicy. Znajduje się na niej kościół z XVIII w. Do Jeziora Orawskiego wpływają rzeki: Biała Orawa, Czarna Orawa, potoki: Polhoranka, Jeleśnia, Chyżny i wiele mniejszych strumieni. Namestovo założył w XVI w. orawski magnat Franciszek Thurzon. Od XVIII w. do I wojny światowej kwitł tutaj przemysł płócienniczy.
Wzdłuż Jeziora Orawskiego pojechaliśmy na Tvrdosin. Po prawej stronie ukazały się grzbiety Orawskiej Magury wraz z widoczną nieco później górą i stacją narciarską Kubinska Hola. W miejscowości Oravsky Podzamok wysiedliśmy, aby przyjrzeć się z zewnątrz Zamkowi Orawskiemu – jednemu z piękniejszych zamków na Słowacji, wznoszącemu się wysoko na skale. Powstał on w 2. poł. XIII w. i jest właściwie kompleksem trzech średniowieczno-renesansowych budowli.
Kolejnym większym miastem, przez które przejeżdżaliśmy, jadąc doliną Orawy, był Dolny Kubin, położony między pasmami Małej Fatry i Gór Choczańskich. Skierowaliśmy się za nim na południe i naszym oczom ukazał się szczyt Wielkiego Chocza z charakterystycznym cypelkiem z boku. W miejscowości Likavka zrobiliśmy krótki spacer do ruin Zamku Likava. Stoi on na stromej, wapiennej skale, a pochodzi z około połowy XIV w. Kolejnymi właścicielami tego potężnego hradu (zamki pochodzące sprzed XV w. określane są przez Słowaków mianem „hradów”, a te późniejsze – „zamków”) byli m.in. husyci, Zapolscy i Ludovit Perky. W 1707 r. w czasie powstania zamek został zniszczony i częściowo rozebrany i od tego czasu pozostaje w ruinie.
W Ruzomberoku, mieście założonym w XIII w. przez Słowian, skręciliśmy na wschód. Jechaliśmy wzdłuż rzeki Wag, która wpływa do Dunaju. Do dorzecza Wagu należy też polska część Orawy. Jadąc w stronę Liptovskiego Mikulasa widzieliśmy po prawej stronie Nizne Tatry, a po lewej Liptovską Marę – zbiornik retencyjny na Wagu. Jest on największym pod wględem objętości zbiornikiem zaporowym na Słowacji. Podczas jego budowy w latach 1965-1975 wysiedlono, a następnie zalano wiele liptowskich wsi. Liptovska Mara pełni głównie funkcje przeciwpowodziowe, a w dużo mniejszym stopniu – rekeracyjne. Kolejnym miastem w Kotlinie Liptowskiej był Liptovsky Mikulas – centrum gospodarcze, kulturalne i turystyczne historycznego regionu Liptów. Na przełomie IX i X w. istniała tu już słowiańska osada.
O godzinie 14.00 zaczęliśmy zwiedzać najpiękniejszą jaskinię w Dolinie Demianowskiej – Jaskinię Slobody (Wolności). Podczas 3-kilometrowego spaceru w jaskini mogliśmy podziwiać bogate, różnorodne i różnokolorowe formy naciekowe oraz wodospady i jeziorka. Grota nazywa się Jaskinią Wolności, ponieważ w czasie II wojny światowej służyła partyzantom jako magazyn.
W drodze na nocleg przejechaliśmy jeszcze przez miasto Poprad leżące nad rzeką Poprad w historycznym regionie Spisz, u wschodnich podnóży Tatr. Wreszcie dotarliśmy do ośrodka „Stary Mlyn”, gdzie zakwaterowaliśmy się i podzieliliśmy na ekipy noclegowe w domkach campingowych. Później podjechaliśmy jeszcze kilka kilometrów do Levocy – pięknego spiskiego miasteczka położonego u południowych podnóży Gór Lewockich. Mieliśmy okazję zobaczyć je w oświetleniu wieczornym. Wokół miasta zachowały się fragmenty murów obronnych z XIV-XVIII w. z sześcioma basztami i trzema bramami. Oglądnęliśmy ratusz i kamienicę Thurzonów, która ma piękną attykę i dekoracje sgraffitowe. Największe zainteresowanie wzbudziła „klatka hańby”, do której zamykano mężatki poruszające się po ulicach bez męża w godzinach wieczornych.. Udało nam się wejść do gotyckiego kościoła pw. św. Jakuba. Znajduje się tu najwyższy ołtarz gotycki na świecie (18,62 m). Powstał w latach 1507-1517 w pracowni Pawła z Lewoczy. W kościele znajdują się też inne zabytkowe ołtarze, np. ołtarz św. Anny, św. Mikołaja, św. Katarzyny, św. Michała Archanioła czy Matki Boskiej Śnieżnej.
Trochę zmarznięci wróciliśmy do „Starego Mlyna”, gdzie zjedliśmy obiadokolację i zabraliśmy się do biesiadowania i śpiewania przy złączonych stołach. Później impreza rozmnożyła się na kilka mniejszych w poszczególnych domkach.
Nazajutrz o godz. 8.30 wszystkie głodomory (a największe – dwa) stawiły się w karczmie na śniadanie. Na 10.00 pojechaliśmy na mszę do kościoła w Levocy, więc mogliśmy przyjrzeć się pięknym wnętrzom jeszcze raz i w świetle dziennym.
Następnym ciekawym miejscem, gdzie się zatrzymaliśmy, był Spisky Hrad, czyli Zamek Spiski – jeden z największych kompleksów zamkowych w Europie Środkowej. Położony jest na wapiennej skale na wzgórzu nad Kotliną Spiską i zajmuje ponad 4 ha powierzchni. Ma bogatą historię. Ze wgórza mogliśmy podziwiać piękny widok na Tatry.
W tych okolicach zwiedziliśmy jeszcze Spiską Kapitułę – od 1776 r. siedzibę spiskiego biskupstwa. Jest to leżące na wzgórzu kościelne miasteczko. Późnoromańska katedra św. Marcina z XIII w. ma dwie wieże i bardzo cenne wnętrze – gotyckie ołtarze, rzeźby, epitafia i freski. O zabytkach tych opowiedziała nam ciekawie i wyraźnie tutejsza przewodniczka. Szczególnie spodobały nam się piękne witraże w dobudowanej do prezbiterium kaplicy Zapolyego. W drodze na północ naszym oczom ukazywały się szczyty Gerlacha, Łomnicy i Spiskiej Magury.
Po przekroczeniu granicy minęliśmy zamki w Niedzicy i Czorsztynie i dojechaliśmy do Frydmana, gdzie mieliśmy okazję wejść do tzw. piwnic frydmańskich. Są to trzy dwukondygnacyjne korytarze podziemne o łącznej długości 600 m. Zostały wybudowane w 1820 r. i służyły jako składy wina na szlakach handlowych z Węgier do Polski.
Za Nowym Targiem zatrzymaliśmy się w Ludźmierzu, aby obejrzeć sanktuarium, w którym znajduje się późnogotycka, drewniana rzeźba Matki Boskiej Ludźmierskiej. Wewnątrz trwało nabożeństwo, więc nie wchodziliśmy do środka, ale obejrzeliśmy sobie ołtarz polowy, pomnik Jana Pawła II i stacje różańcowe oraz źródełko z małą kopią XV-wiecznej rzeźby.
Następnie przez Jabłonkę, Zubrzycę, Zawoję i Suchą Beskidzką skierowaliśmy się do Bielska-Białej, zostawiając po drodze niektórych uczestników wycieczki. Pełni wrażeń i zadowoleni z atrakcyjnej wycieczki wróciliśmy do domów ogrzać się i najeść przed następną eskapadą.

