10 lutego 2008
Lista uczestników:
-
Halina Chudy
-
Beata Góra
-
Adaś Hoczek
-
Monika Jędrysik
-
Magda Kalfas
-
Tomek Niesyt
-
Magda Nycz
-
Paweł Pieńkowski
-
Jadzia Porębska
-
Iza Powalska
-
Magda Sikora
-
Andrzej Szczerba
-
Ela Wala
-
Artur Wojciech
-
Rafał Kalfas
-
Tomek Zalot
-
Wojtek Biarda
-
Franek Wawrzuta
Bliższe poznawanie rodzinnego dla większości z nas miasta zaczęliśmy od dworca PKP. Ten wspaniale odrestaurowany w ostatnich latach obiekt został zbudowany w 1889 r. Wewnątrz znajdowały się piękne freski, które niedawno odkryto i zakonserwowano. Napis w języku niemieckim umieszczony na frontonie głosi, że stacja ta należała do uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda. Z kładki nad dworcem widać było pasmo Hrobaczej Łąki, Magurkę, Rogacz, Łysą Górę oraz stok Szyndzielni. Z obiektów miejskich zwróciliśmy uwagę na górujące wieże Ratusza, kościoła św. Marcina Lutra, poczty oraz Galerii Sfera.
Ulicami Okrzei i Grażyńskiego przeszliśmy przez dzielnicę produkcyjną, gdzie znajdują się liczne zakłady, m.in. Lenko i Indukta, zakłady mięsne, mleczarskie, była papiernia i gazownia. Przeszliśmy przez rzekę Białą i znaleźliśmy się po stronie dawnego miasta Białej. Na ulicy Komorowickiej zatrzymaliśmy się przed pięknym gmachem Biblioteki Pedagogicznej, który został wybudowany w 1903 r. przez E. Rosta w stylu neobarokowym. Przy ulicy Piłsudskiego Franek zaprowadził nas w urocze miejsce w centrum miasta – na stary cmentarz ewangelicki w Białej, założony w 2. poł. XVIII w. Najstarsze tutejsze nagrobki pochodzą z 1. poł. XIX w. Znajdują się tu groby m.in. burmistrza Białej Seeligera oraz rodziny Schwabe – właścicieli firmy produkującej doskonałe krosna kortowe. Franek pokazał nam budynki, w których kiedyś mieściły się fabryka sukna oraz farbiarnia.
Ulicą Staszica skierowaliśmy się ku placowi Wojska Polskiego. Po lewej stronie znajduje się tu kościół ewangelicko-augsburski Marcina Lutra – klasycystyczna budowla z końca XVIII w. Do środka niestety nie weszliśmy, ponieważ odbywała się akurat msza. Przed nami znajdowała się kamienica Pod Żabami – zbudowany w 1905 r. najpiękniejszy secesyjny budynek Bielska-Białej. Wyróżnia się oryginalnymi kształtami okien oraz ornamentyką roślinną i zwierzęcą (żaby i chrząszcze). Z placu Wojska Polskiego widać też klasycystyczne kamienice przy ulicy 11 Listopada. Idąc tym deptakiem, zatrzymaliśmy się przed miejscem, gdzie kiedyś miał swój zakład zegarmistrzowski Stanisław Foryś – kolekcjoner okazów przyrody. Zebrane przez niego eksponaty można dziś oglądać w utworzonym w jego domu muzeum – tzw. Domu Przyrodnika. Najliczniejszy jest zbiór okazów motyli. Na placu Wolności Franek zwrócił nam uwagę na budynek Bre Banku, który ma cechy późnobarokowe i należał kiedyś do bialskiego cechu sukienników. Naprzeciw niego znajduje się neobarokowy hotel Pod Orłem z płaskorzeźbą orła na górze. Obecnie budynek jest siedzibą wielu firm, dawniej był najbardziej reprezentacyjnym miejscem przyjmowania gości w Białej.
Ulicą Szkolną przeszliśmy na plac Opatrzności Bożej. Przyjrzeliśmy się kamienicy wyróżniającej się ciekawym zdobieniem z płytek ceramicznych. Dowiedzieliśmy się, że potok Niwka, który przy kościele „ginie” pod ulicą Stojałowskiego, płynie pod nią cały czas aż do mostu na Białej, gdzie wpada do tej największej rzeki płynącej przez miasto. W następnej kolejności udaliśmy się na trzyczęściowy cmentarz katolicki w Białej, gdzie spoczywają m.in. dziadkowie Karola Wojtyły – Maria i Maciej Wojtyłowie oraz przemysłowiec bialski Franciszek Strzygowski. Pięknym elementem tej nekropolii są neorenesansowe krużganki grobowcowe. Po drugiej stronie ulicy Żywieckiej znajduje się tzw. Zamek Bialski, który był dawniej dworem starostów lipnickich, później dworem Habsburgów, a dziś znajduje się tu klasztor Sióstr Córek Miłości Bożej. Wróciliśmy do kościoła Opatrzności Bożej i udało nam się wejść do środka tej późnobarokowej, pochodzącej z 2. poł. XVIII w. dwuwieżowej budowli. Znajdują się tu m.in. późnobarokowy ołtarz i ambona w kształcie łodzi.
Następnie poszliśmy na plac Ratuszowy, gdzie znajduje się też centrum informacji turystycznej. Budynek Ratusza został zbudowany w latach 1895-1897 w stylu neorenesansowym na potrzeby Komunalnej Kasy Oszczędności i Magistratu Białej. W ostatnich latach został pięknie, choć nie bez drobnych defektów, odrestaurowany. Wśród licznych zdobień architektonicznych na samej górze znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca pszczołę (symbol pracowitości). W niewielkim parku za Ratuszem znajdują się: miejsce, gdzie stał pomnik ku czci armii radzieckiej (aktualnie Konfederatów Barskich), głaz narzutowy z epoki lodowcowej oraz wzgórek, pod którym znajduje się schron przeciwlotniczy połączony z piwnicami Ratusza. Z mostu na rzece Białej (nazywanej przez bielszczan tradycyjnie Białką) oprócz ujścia Niwki zauważyliśmy także mniejsze ujście Nipru. Wznosi się tu też kamienica mająca piękny front od strony rzeki. Przez plac Smolki i ulicą Partyzantów przeszliśmy pod budynek Poczty Polskiej z charakterystyczną kopułą i Teatru Polskiego, który był wzorowany przez wiedeńskiego architekta von Főrstera na budynkach z Wiednia i Budapesztu.
Żadna grupa zwiedzająca Muzeum Techniki i Włókiennictwa na placu Żwirki i Wigury w Bielsku-Białej nie miała chyba tak fachowego przewodnika jak my (oczywiście poza wcześniejszymi grupami z kursu przewodnickiego). Franek szczegółowo przedstawił nam zasady funkcjonownia wszystkich maszyn przędzalniczych i tkackich w historii włókiennictwa. Oprócz orientacji w tej tematyce zyskaliśmy jeszcze jedno: szacunek dla wiedzy i ogromnej cierpliwości tkaczy. Po tej lekcji wspięliśmy się ciekawą ulicą Schodową na Rynek, który został ostatnio odrestaurowany, ale zastosowane tu rozwiąznia architektoniczne wciąż budzą wśród bielszczan sporo kontrowersji. Na placu Chrobrego przyjrzeliśmy się kamienicy Kałuży – jedynej barokowej kamienicy w Bielsku-Białej. Ma ona kompozycję bardzo symetryczną i posiada attykę, czyli dekoracyjną ściankę zasłaniającą pustą przestrzeń u góry, gdzie zaczyna się dach. Stąd pomknęliśmy już szybko na ulicę Cechową, aby zapełnić puste żołądki ciepłą pizzą.
Po odpoczynku powędrowaliśmy na plac Marcina Lutra, gdzie znajduje się jedyny w Polsce wolno stojący pomnik tego wielkiego reformatora kościoła, a także ewangelicko-augsburski kościół Zbawiciela, ośrodek wydawniczy Augustana i szkoła podstawowa, przed którą stoi dziwny cokół, tzw. Sadzawka Pastorów, która jest częścią dawnego grobowca Baumów i Friedländerów na starym cmentarzu ewangelickim w Bielsku. Za ulicą Modrzewskiego, obok aresztu, znajduje się stary cmentarz ewangelicki z licznymi grobami bielskiej elity. Nie jest on niestety dostępny dla zwiedzających. Po chwili doszliśmy do ulicy Listopadowej, przy której mieszczą się m.in. Prokuratura Okręgowa i LO im. Kopernika. Budynek dzisiejszego liceum został wybudowany w 1927 r. jako budynek pierwszego polskiego gimnazjum im. Piłsudskiego. Odwiedziliśmy jeszcze jeden cmentarz, tzw. nowy cmentarz ewangelicki z 1910 r. Charakteryzuje się on dużą ilością zieleni i zgrupowanymi w wejściowym narożniku budowlami cmentarza.
Ulicami Piastowską i Sobieskiego przeszliśmy do dzielnicy Stare Bielsko. Przystanęliśmy przy pomniku upamiętniającym bielszczan poległych z rąk hitlerowców. Obok ewangelickiego kościoła św. Jana Chciciela przeszliśmy na Grodzisko w Starym Bielsku, czyli miejsce średniowiecznej osady, która stała się zaczątkiem Bielska. Grodzisko wygląda dziś jak duża łąka. Z jednej strony widać półokrągłe granice oraz podłużne wgłębienie – pozostałość fosy. Z daleka przyjrzeliśmy się najstarszemu, gotyckiemu kościołowi w Bielsku – świątyni św. Stanisława. Na zakończenie wycieczki weszliśmy na wzgórze Trzy Lipki, gdzie znajduje się klasztor sióstr Redemptorystek oraz Krzyż Trzeciego Tysiąclecia. Z tego wysoko położonego miejsca przyjrzeliśmy się grzbietom górskim. Począwszy od lewej strony widać było: Hrobaczą Łąkę, Groniczki, Gaiki, Czupel, Sokołówkę, Magurkę, Rogacz, Łysą Górę, Równię, Kozią Górę, Kołowrót, Szyndzielnię, Trzy Kopce, Stołów, Błatnią, Przykrą, Palenicę, Zebrzydkę i Bucze, a z przodu jeszcze Dębowiec i Cyberniok.
W trakcie schodzenia polami i przez Osiedle Sarni Stok nasza grupa powoli się porozchodziła. Resztka poszła ulicą Warszawską w kierunku dworca. Po prawej stronie minęliśmy dawny tartak oraz ruiny obiektu, który miał w zamyśle spełniać rolę katowickiego Spodka, ale zanim został wybudowany, zburzono go.

