W listopadzie stało się już tradycją odwiedzanie Beskidów na Zaolziu.
Pod przewodnictwem kolegi Witka wędrowaliśmy od Kosarzysk przez Kozubową , Kamienity, Sławicz do Górnej Łomnej.
Tu , również tradycyjnie, odwiedziliśmy miejscowy Mini Browar i pokosztowaliśmy nieznanego nam piwa.
Zatrzymaliśmy się też w Jabłonkowie, skąd już po zmroku wróciliśmy do Bielska.
W odróżnieniu od roku poprzedniego pogoda nas po prostu rozpieszczała co można zobaczyć na załączonych fotkach.
Marek Żur













