„Świynty Scepon po kolyndzie rod chodził, rod chodził…”
Ekipa AKPG i sympatycy koła tęż chętnie kolędują i właśnie w tym celu spotkali się w schronisku na Magurce Wilkowickiej .
Zabrakło tym razem SzeFranka ale w intonowaniu kolęd dzielnie zastąpił go Jarek.
Widać było przesyt świątecznym jedzeniem , bo nawet wyśmienite domowe ciasto nie znikało ze stołu.
Padła propozycja by w przyszłym roku zamiast ciast przynieść sałatki i ryby.
No to do przyszłego roku.
Marek Żur
























