20 stycznia 2008 r.
Lista uczestników:
- Magda Nycz
- Dagmara Chrobak
- Ela Wala
- Monika Jędrysik
- Magda Kalfas
- Iza Powalska
- Michał Wojarski
- Paweł Pieńkowski
- Andrzej Szczerba
- Grzegorz Biesok
- Halina Chudy
- Przemek Ficoń
- Artur Braszkiewicz
przewodnicy:
- Rafał Kalfas
- omek Zalot
- Michał Szmajduk
- Łukasz Elżbieciak
- Tomek Kudłacz
- Franek Wawrzuta
osoby towarzyszące:
- Ania Balcerzak
- Danuta Ziemiewicz
- Edyta Kubielas
Do Cieszyna dotarliśmy busem, dowiadując się po drodze o mijanych miejscowościach i różnych zakładach produkcyjnych od naszego pilota – Franka. Pierwsze kroki w grodzie nad Olzą skierowaliśmy ku Wzgórzu Zamkowemu – niewielkiemu wzniesieniu w centrum miasta, na którym znajdują się zabytkowe budowle i park z wieloma rzadkimi i cennymi przyrodniczo drzewami. Wieża Ostatecznej Obrony, zwana Starą, pochodzi z XII lub XIII w. W późniejszych wiekach była wielokrotnie przebudowywana. W 1914 r. z jej pozostałości zaprojektowano tzw. sztuczne ruiny, a w pierwszych latach XXI w. częściowo ją odtworzono, tworząc galerię widokową. Z tego samego okresu pochodzi Wieża Piastowska, zbudowana na planie kwadratu. Później ją nadbudowywano i ozdobiono narożnymi tarczami herbowymi z orłem piastowskim. Ze szczytu wieży mogliśmy oglądać panoramę polskiej i czeskiej części miasta oraz okalające go góry. Na pierwszym planie widać było Chełm i Jasieniową, a na dalszym pasmo z Hrobaczą Łąką, Groniczkami i Gaikami, Tuł, Małą i Wielką Czantorię, Równicę oraz Skrzyczne. Po czeskiej stronie widniały m.in. Ostry, Mały Jaworowy i Wielki Jaworowy. Weszliśmy też do jednego z najcenniejszych zabytków nie tylko Cieszyna – do zbudowanej na planie koła w 1. poł. XI w. kamiennej Rotundy. Spełniała ona rolę zarówno obiektu obronnego, jak i sakralnego, stąd inna jej nazwa to kościół św. Mikołaja. Jej wizerunek znajduje się na odwrocie banknotu 20-złotowego.
Idąc urokliwymi, wąskimi uliczkami, z których jedna zwana jest „Cieszyńską Wenecją” (ponieważ wzdłuż niej zaraz obok murów domów płynie sztuczny kanał), zatrzymaliśmy się przy tzw. Studni Trzech Braci. Według legendy to przy niej nastąpiło spotkanie po długiej wędrówce trzech braci, synów króla Leszka III – książąt Leszka, Bolka i Cieszka, którzy, uradowani tym zdarzeniem, założyli tu gród Cieszyn. Ta istniejąca prawdopodobnie od średniowiecza studnia miejska otoczona jest neogotycką altaną z 2. poł. XIX w., w której znajdują się tablice upamiętniające legendarne wydarzenie w języku polskim i łacińskim (po nieudanych próbach poprzestaliśmy na przeczytaniu wersji pierwszej).
Obok budynku Muzeum Śląska Cieszyńskiego, w Parku Pokoju, zatrzymaliśmy się przez chwilę przy pomniku ks. Leopolda Jana Szersznika, który w 1802 r. założył tu jedno z najstarszych muzeów publicznych w Europie Środkowej. Wewnątrz obejrzeliśmy przeróżne eksponaty związane z historią, tradycją, kulturą i sztuką Śląska Cieszyńskiego. Szczególnie ciekawe były eksponaty z kolekcji księdza Szersznika oraz materiały z badań archeologicznych, np. ręka mumii egipskiej czy żuchwa mamuta. Wśród męskiej części wycieczki największym zainteresowaniem cieszyły się różne rodzaje broni oraz szafa grająca, natomiast wśród żeńskiej… penis wieloryba (nie wspominając o młodym przewodniku).
Przez cieszyński Rynek przechodziliśmy w trakcie naszej wycieczki co najmniej pięć razy, za każdym razem wchodząc na niego z innej strony. Na środku stoi tu XVIII-wieczna figura św. Floriana. Na ścianach Rynku znajdują się ratusz, Dom Narodowy, secesyjny budynek poczty, Kamienica Konczakowskich i hotel „Pod Brunatnym Jeleniem”, z dekoracją elewacji i wnętrz w stylu wiedeńskiego neobaroku. Cieszyn miał właściwie kilka rynków. Na jednym z nich, tzw. Starym Targu, znajduje się figura Madonny z Dzieciątkiem z 2. poł XIV w. Oryginał tej kamiennej gotyckiej rzeźby, odkryty spod wielu warstw farby, oglądaliśmy już wcześniej w Muzeum Ślaska Cieszyńskiego. Dwa razy przechodziliśmy też obok budynku Teatru im. Adama Mickiewicza, mając okazję podziwiać go w świetle dziennym i oświetlonego porą wieczorną. Od końca XIII w. do 1789 r. w jego miejscu znajdował się kościół parafialny. Po pożarze Cieszyna w 1789 r. powstały tu koszary. Budynek teatru powstał na początku wieku XX według projektu architektów z Wiednia, w stylu wiedeńskiej secesji.
Zwiedziliśmy też kilka kościołów w Cieszynie. Większość mieszkańców tego regionu to ewangelicy. W kościele Jezusowym – największej świątyni luterańskiej w Polsce – za godzinę miał odbyć się koncert Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”, ale po namyśle zrezygnowaliśmy z niego na rzecz dalszego zwiedzania miasta. Weszliśmy też do kościoła pw. Wniebowzięcia NMP i do kościoła sióstr Elżbietanek. Nie udało nam się wejść do kościoła św. Marii Magdaleny z XII w. Część z nas miała za to okazję „zwiedzić”, i to od kuchni (a nawet od łazienki), plebanię przy tej parafii, na placu Dominikańskim. Kilka osób z Frankiem na czele odwiedziło bowiem byłego kursanta, a obecnego przewodnika beskidzkiego – księdza Piotra Borgosza.
Przystanęliśmy też na ulicy Sejmowej, przy budynku dawnego Sejmu Ziemskiego. W połowie XVI w. przeniesino tu z zamku sąd ziemski. W 1779 r. podpisano tutaj tzw. „pokój cieszyński”. Udaliśmy się jeszcze na przechadzkę po Cmentarzu Komunalnym przy ulicy Katowickiej, na który wchodzi się przez ozdobną bramę w stylu austriackiego baroku. Zatrzymaliśmy się przy Grobie Zasłużonych, gdzie leżą m.in. Gustaw Morcinek, Józef Londzin, Paweł Stalmach, Karol Miarka i Ludwik Brożek, oraz przy pomniku upamiętniającym ofiary lat 1914 – 1939. Przeszliśmy również na stronę czeską Cieszyna i zatrzymaliśmy się tam przed budynkiem dworca kolejowego, hotelu „Piast” i ratusza.
Pod wieczór, utwierdzeni w przekonaniu, że eskapady po górach męczą mniej niż po mieście, wsiedliśmy do busa i wróciliśmy do Bielska.

